Jesteś tutaj:
Spis treści

 

SPIS TREŚCI:

- Rok 2013

- Rok 2012

- Archiwum


JAK MOŻNA POMÓC KOTOM PRZETRWAĆ ZIMĘ

 

 

W związku z nadejściem zimy warto pomyśleć, jak można pomóc ją przetrwać kotom wolnożyjącym. Zazwyczaj zwierzęta te potrafią sobie znaleźć schronienie na noc. Jednak, kiedy noce i dnie stają się coraz zimniejsze, potrzebują pomocy człowieka, aby móc dotrwać do nadejścia wiosny. Zimno to wielkie cierpienie dla każdego, a jego skutkami są często zapelenia dróg oddechowych, moczowych, rodnych, odmarznięcia, a nawet zamarznięcia ze skutkiem śmiertelnym.

 

 

 

Oto kilka porad dla tych ludzi, dla których nie jest obojętny los wolnożyjących kotów:

  1. Dokarmiaj koty przynajmniej raz dziennie - w miejscu możliwie odosobnionym od siedzib ludzkich. W zimie lepsza jest such karma ponieważ nie zamarza.
  2. Jeśli istnieje taka możliwość otwórz okienko w piwnicy (można je zabezpieczyć "kurtyną" wykonaną z grubych pasków, przezroczystej folii) - pomożesz w ten sposób przetrwać kotom te najtrudniejsze dni i noce. Często otwieraniu okienek w piwnicach sprzeciwiają się administratorzy budynków oraz inni mieszkańcy. Warto poinformować ich że koty wolnożyjące są bardzo istotnym elementem miejskiego ekosystemu, dzieki nim radzimy sobie z gryzoniami, przenoszącymi wiele groźnych chorób. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt są to również zwierzęta objęte obowiązkową opieką gmin.
  3. Zbuduj domek. Jest to gorsze rozwiązanie aniżeli udostępnienie piwnicy niemniej jednak, kiedy nie ma innych możliwości - domek pomoże kotom utrzymać ciepło ciała.  Do budowy domku wystarczy zwykły karton, bądź skrzynki po owocach (szkielet domku), odrobina taśmy przylepnej i styropianu (ocieplenie domku) oraz folia lub cerata (do zabezpieczenia konstrukcji przed wilgocią). Domek nie może być zbyt duży (wielkość powinna być dostosowana do swobodnej zmiany pozycji ciała), powinien mieć również odpowiednio małe wejście zabezpieczone przed wiatrem (14x14 cm). Jako szkielet domku mogą posłużyć także stare meble np. szafki.

 


Nasze interwencje

Końcówka listopada 2013 r., razem z wolontariuszami wybieramy się na kilka zgłoszonych do Inspektoratu interwencji. Jedziemy do zgłoszenia, które wydaje nam się  niewiarygodne. No bo trudno nam sobie wyobrazić, że taki malutki piesek jakim jest York przebywa na uwięzi. Na miejscu zastajemy psiaka przywiązanego za pomocą smyczy do drabinek, które służą dzieciom do zabawy. Pies nie ma żadnego schronienia, a za; legowisko służy mu beton! Smycz zaplątała się w drabinki znacznie ograniczając możliwość ruchu. Właścicielka Yorka właśnie wyjeżdża samochodem do pracy, beztrosko pozostawiając zwierze. Teraz tłumaczy, że pies jest w ten sposób uwiązywany tylko na chwilę, ponieważ w domu są dzieci! Nie za bardzo wiemy jak to mamy rozumieć...? Wydaje się nam, że w  tej rodzinie pies jest „zawalidrogą”. Jeszcze kilka miesięcy temu psa przywiązywano, „na chwilę” - do betoniarki. Po interwencji jakiś czas było lepiej ale teraz uwiązano go w miejscu aby nikt go nie widział.  Brakuje nam słów. Interwencja w trakcie… cdn.

 

Jedno z niedawno przyłączonych do Rzeszowa osiedli,
w drodze do innej interwencji napotykamy na „to coś”,

 

 

bo na pewno  budą tego nazwać nie można… Spontanicznie zbudowana PROWIZORKA udająca budę, położona bezpośrednio na zimnym, nieutwardzonym gruncie, nieszczelna, żeby nie powiedzieć dziurawa – z pewnością, nie da sobie rady z ogrzaniem psa, kiedy nadejdzie zima. Teraz pies nie ma nawet dostępu do wody. Gospodarza nie udaje się nam spotkać, może ze wstydu zapadł się pod ziemie? Zajrzymy tu za kilka dni  cdn.

 

 


Zagrożenie znieczulicą.

Dnia 27 października 2013 r. do Inspektoratu RSOZ wpłynęło zgłoszenie dotyczące dwóch psów          z gminy Lubenia, utrzymywanych w niewłaściwych warunkach bytowania. 30 października 2013 r. pod podany adres udali się Inspektorzy do spraw ochrony zwierząt.

Na miejscu zastali dwa dorosłe psy

- jeden, mieszaniec, koloru wilczastego,

- drugi, mieszaniec labradora, koloru czarnego.

 

 

Niestety zgłoszenie potwierdziło się, okazało się, że psy utrzymywane przez osobę niepełnosprawną, nie posiadają bud chroniących je przed działaniem warunków atmosferycznych, utrzymywane są w nieszczelnej stodole, w której inspektorzy stwierdzili także obecność szczurów. Oba przebywają na stałej uwięzi o długości ok. 2 metrów. Nie posiadają również obowiązkowych szczepień przeciwko wściekliźnie. Wilczasty mieszaniec posiada nieleczonego guza na genitaliach wielkości dwóch pięści.

Sporządzono wezwanie do naprawy warunków bytowych psów z terminem wykonania do 14 dni.

Czy to wystarczy? Sprawdzimy za kilka dni.


Amstaff c.d.

Po raz kolejny interweniowaliśmy w sprawie znecania się nad psem rasy amstaff przebywającym  w mieszkaniu w bloku, przy ul. Dąbrowskiego. Kontrola warunków bytowych wykazała, że suka jest skrajnie wychudzona  (wystające żebra), nie posiada aktualnych szczepień przeciwko wściekliźnie, jest przywiązywana smyczą do kaloryfera w pokoju właściciela. Na ziemi leżały odchody i mocz. Właściciel pomimo nałożenia grzywny w postepowaniu mandatowym nie wykazuje woli do poprawy warunków swojego psa.

 Z tych też powodów Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt złożyło  zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa   z art. 35 ust. 1a w zw. z naruszeniem art.6 ust. 2 pkt 10 i 19 ustawy o ochronie zwierząt – znęcania  się nad zwierzętami - polegające na utrzymywaniu psa rasy amstaf w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymaniu  go w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz głodzeniu. 

Ponadto poszukujemy  osoby chętnej, która chciałaby zaopiekować się tym psem.


Interwencja w Dąbrowie.

Dot. spr. 19/09/2013

N O T A T K A   S Ł U Ż B O W A                  

Dnia 18 września 2013 r. dokonaliśmy kontroli warunków bytowych psów, które według zgłaszającego, były przetrzymywane w sposób stały na uwięzi i nie miały  zapewnionego schronienia.

Kontrola warunków bytowych zwierząt wykazała:                                                                         

- pies, mieszaniec owczarka niemieckiego, przypięty bezpośrednio, na stałe łańcuchem , brak obroży, rany na karku spowodowane  łańcuchem, brak budy.

- pies  w wieku ok. jednego roku, maści  czarnej  przywiązane do drzewa na uwięzi o dł. ok 1,5 m., - pies, maści czarnej , uwiązany łańcuchem zakręconym wokół trzepaka – o dł.ok. 1 metra),

- trzy szczeniaki biegające luzem,

- budy położone na nieutwardzonym terenie, nie dostosowane do wielkości zwierząt, nieszczelne – 3 szt. (w tym jedna, w której znajdowały się słoiki),

- wszystkie psy bez aktualnych szczepień,

- tylko jeden uwiązany pies miał stały dostęp do wody.

Kontrolę  zakończyliśmy wręczeniem wezwania  do poprawy warunków bytowych w terminie 7 dni.


OWCZARKI NIEMIECKIE

Dnia 5 października 2013 r. Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, na podstawie art. 7 ust. 3 w zw. z naruszeniem art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997r., dokonało odbioru dwóch psów rasy owczarek niemiecki w wieku ok. 1,5 roku. Stanowiły one własność  jednego z pseudo-hodowców tej rasy. W dniu 7 października RSOZ skierowało wniosek do Burmistrza Gminy Tyczyn o wydanie decyzji administracyjnej o odebraniu tymczasowym psów, a także włączyło się w toczące postępowanie prowadzone przez Posterunek Policji w Tyczynie. Psy były wychudzone suka ważyła 12 kg podczas gdy powinna mieścić się w przedziale od 22-32 kg (!), pies był w nie wiele lepszym stanie ważył 23 kg, podczas gdy powinien mieścić się w przedziale 30-40 kg. Oba psy były w stanie ogólnym złym, były osłabione, okazało się również że mają anemię. Przywiązane na krótkiej uwiezi oczekiwały na pomoc.

 

Dorosła  suka ważyła  12 kg,

 

 

                          pies 23kg  

 

Żeby wsyztkiego było mało, "hodowca" nie zapewnił psom żadnej ochrony przed warunkami atmosferycznymi. Psy nie posiadały bud, ani innego miejsca w którym mogłyby się schronić. Miski były puste i dawno zaschnięte.  


Ludzka obojętność...

W dniu dzisiejszym na terenie gminy Głogów Małopolski (droga do strzelnicy w Borze), nieznana osoba porzuciła cztery chore kocięta.Tak poprostu wyrzucone  w krzaki. Kotki zostały odnalezione przez przypadkowego przechodnia, który powiadomił inspektora d/s ochrony zwierząt, a ten uruchomił gminę Głogów Młp. W chwili obecnej są pod opieką człowieka.


 

 


Interwencja w Markowej

Kolejna interwencja, która zakończyła się decyzją o odebraniu   psa . Jego właścicielka zawiązała mu na szyi sznurek , o którym  zapomniała, a było to kilka lat wcześniej  (prawdopodobnie 3 lata temu). Pies rósł, a sznur wrastał mu w kark. Zwierzę jest w trakcie leczenia , a do prokuratury zostało złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad psem.

 


Interwencja z ul. Żwirki Wigury

Kolejna nasza interwencja, która kończy się odbiorem zwierzęcia i złożeniem zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na porzuceniu psa i przetrzymywaniu go w niewłaściwych warunkach bytowania oraz stanie rażącego zaniedbania.  Suczka została zamknięta na kilka dni w mieszkaniu przez właściciela i pozostawiona bez wody oraz jedzenia. Powiadomili nas sąsiedzi, że trwa to  co najmniej 3-4 dni i dlatego podjęliśmy  szybkie działanie wspólne z Policją oraz  Strażą Miejską . Teraz suczka jest już bezpieczna w schronisku.

 

 


Interwencja miesiąca...

 

Kolejna interwencja z typu trudnych spraw.

Dotyczy zgłoszenia znęcania się nad psem przez kobietę, która jest  jego właścicielem -poprzez pozostawienie zwierzęcia w nieleczonej chorobie. Przy współpracy ze Strażą Gminną  na miejscu udało nam się ustalić, że suczka rasy Cocer Spaniel w wieku ok. 6 lat była  przywiązana do budy łańcuchem o dł. ok. 2-ch mb.  Suczka pod brzuchem miała guza wielkości  kokosa.  Na jej  uszach  znajdowały się kołtuny sklejonej sierści z siedliskiem pcheł i wszy, a  przy odbycie  odchody zlepione z sierścią tworzące „dredy”. Stwierdzono również stan zapalny pyszczka, który musiał jej sprawiać silny ból. Rozmowa z właścicielką nic nie dała, jej obojętność na cierpienie psa nas zaskoczyła.  Powiedziała nam, że pies ma dobre warunki „…bo ma budę, wodę i jedzenie a na leki nie ma pieniędzy”.  Taka postawa właścicielki spowodowała, że podjęliśmy decyzję zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt - o odebraniu psa i nadaniu sprawie toku prawnego.

 

 


Rzeszowska kotka.

Oto kotka, która została pozostawiona pzez właścicielkę w długo nieleczonej chorobie (postępujące zapalenie skóry). Mimo usilnych starań członków RSOZ, rozmów, zajmowania się zwierzęciem (podawania leków), właścicielka nie przekonała się do tego że to jej obowiązkiem jest dbać o własne zwierzę. Mówiła "ja chciałam mieć zdrowego kota". Po siedmiu dniach kocicę zabraliśmy w trybie natychmiastowym do schroniska "Kundelek" w Rzeszowie.