Jesteś tutaj:
Dodano 2015-09-03 08:25:09 przez RSOZ Rzeszów


Wirus białaczki nazywany jest często "wirusem miłości". Bowiem koty zarażają się najczęściej poprzez wspólną pielęgnację, lizanie się, czyszczenie np. matka-nosiciel często zakaża swoje kocięta już w pierwszych tygodniach życia. Ogólnie zakażenie może mieć miejsce w przypadku zdrowego kota: ze śliną, tutaj jest najwięcej wirusa, dlatego pielęgnacja jest najczęstszym sposobem przeskakiwania wirusa z kota na kota. Także wspólne miski mogą być potencjalnie groźne bardzo niebezpieczne są pogryzienia, z wydzieliną z nosa np. podczas kichania, z moczem i kałem kuweta może być potencjalnym miejscem zakażenia. W przypadku gdy nosicielem wirusa jest ciężarna kotka, wirus może przeniknąć do macicy i zakaźić płody. Jeśli niektóre urodzą się zdrowe mogą zaraźić się później z mlekiem matki lub podczas codziennej toalety. Ogromny wpływ na dalszy los kota, który ma wiremię, ma jego wiek. Najbardziej wrażliwe na zakażenie są młode koty - do 16 tygodnia życia. Wraz z wiekiem odporność wzrasta, a dorosły kot ma już spore szanse na pokonanie wirusa. Dlatego zależnie od wieku kota, a także jego kondycji i odporności, po fazie wiremii możliwe są 3 różne sytuacje: U około 35-40% kotów w ciągu 4-6 miesięcy układ odpornościowy zabije wszystkie wirusy i taki kot będzie potem zupełnie zdrowy i nie będzie stanowił źródła zakażenia. Najczęściej będzie także przez wiele lat odporny na ew. ponowny kontakt z wirusem.

Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2015-08-24 12:32:32 przez RSOZ Rzeszów

Małgorzata Pieczyńska

Czterysta złotych - taką karę grzywny nałożył Sąd Rejonowy w Bydgoszczy na 37-latka, który złośliwie niepokoił kobietę, dokarmiającą koty na działkach na Szwederowie.

O konflikcie na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego im. gen. Sikorskiego przy ul. Ciechocińskiej pisaliśmy jesienią ubiegłego roku. Pani Janina, członkini Animals Towarzystwa Pomocy Zwierzętom, za zgodą jednej z właścicielek działek, na jej terenie ustawiła budki dla kotów i tam je karmiła. Problemy zaczęły się, gdy na działkę obok wprowadził się młody mężczyzna z rodziną. - Szczuje koty psem. Próbuje mnie zastraszyć. Rozebrał część budki tzw. stołówki dla kotów i spalił ją w ognisku, zaśmieca też teren wspomnianej działki. Obrzuca mnie wyzwiskami przy swoim synu. Jaki daje przykład dziecku? - żaliła się kobieta.

Czara goryczy przelała się, gdy pod koniec sierpnia ubiegłego roku pani Janina razem ze znajomą zostały oblane przez mężczyznę zimną wodą z węża ogrodowego. Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Ten uznał 37-latka za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzył karę z art. 107 Kodeksu wykroczeń, czyli za tzw. złośliwe niepokojenie. Mężczyzna musi zapłacić 400 zł grzywny oraz pokryć koszty postępowania sądowego, w sumie 490 zł.

Art. 107. Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.

 

źródło:http://express.bydgoski.pl/330384,Co-zrobic-z-panem-ktory-glodzi-psa-i-trzyma-na-polmetrowym-lancuchu.html

 

Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2015-08-19 12:02:43 przez RSOZ Rzeszów

Przypominamy!!!


W lecznicy Agama w Rzeszowie są jeszcze wolne miejsca na bezpłatną sterylizację kotów wolno żyjących (dzikich) z terenu Miasta Rzeszowa. Kontakt pod nr. tel.: 17 8572462 lub 604 599 307.


Więcej - reszta treści dotyczących aktualności
Dodano 2015-08-18 08:19:28 przez RSOZ Rzeszów

 

Na naszą skrzynkę pocztową  otrzymaliśmy informację , że na stacji benzynowej,  w jednej z miejscowości powiatu rzeszowskiego, od pewnego czasu błąka się suczka, którą ktoś wyrzucił z samochodu.  Nasz inspektor udał się na miejsce i miał pewne trudności ze złapaniem suczki ,ponieważ okazała się bardzo nieufną. Do człowieka podchodziła z dużą rezerwą -  jakby nie potrzebowała z nim kontaktu. Po nastawieniu „ klatki pułapki” udało się ją złapać.  Już w schronisku nabraliśmy pewnych wątpliwości  czy słusznie zrobiliśmy wyłapując ją , ponieważ naszym zdaniem suczka była  po porodzie, a jeśli po porodzie to gdzie są szczeniaki...  Rozważaliśmy kilka opcji - od najgorszej, że sukę ktoś wyrzucił i pozbył się  szczeniaków , do  bardziej prawdopodobnej, że suczka ma młode, które karmi, a na stację przychodzi w poszukiwaniu  większej ilośći  pokarmu.

Po  głębokim przemyśleniu założyliśmy   na szyję suczki obrożę z naszym numerem telefonu  i wypuściliśmy ją w miejscu  znalezienia.Jednak  po tygodniu zajęliśmy się ponownie tą sprawą. Rozpytaliśmy ludzi pracujących na stacji benzynowej , którzy potwierdzili jedynie, że suczka przebywa na stacji i ją karmią. Jednak  coś nas w zachowaniu suczki niepokoiło i utwierdzało  w przekonaniu, ze suczka musi mieć młode, które karmi. Ale jak je znaleźć?! Dookoła szczere pola i trawa po pas.

 

 

A jednak los nam sprzyjał... Zapewne  nad nami i sunią czuwał Św. Franciszek i przy jego pomocy udało  się nam znaleźć legowisko suczki, a w nim sześć szczeniąt! Jak się okazało, dokarmiał ją od kilku tygodni pszczelarz, który miał na łąkach swoje ule i to On wskazał nam legowisko suczki. Ponownie nastawiliśmy  klatkę pułapkę licząc, że się skusi na mięsne smakołyki pozostawione na przynętę. Po kilku godzinach pan, „Pszczelarz” zadzwonił  i poinformował nas, że suczka złapała się w klatce i jest w niej razem ze swoimi szczeniętami. Cała psia rodzinka jest  już bezpieczna i musi upłynąć trochę czasu  aby psina nas dopuściła. Doświadczenie podpowiada,że się powiedzie!

 

Wszystkie maluchy znalazły nowy dom. Mama jest nadal do adopcji.

 

Dodano 2015-07-29 09:57:22 przez RSOZ Rzeszów

Czy mamy wybrać młodego psa, czy też starszego? To pytanie, a zrazem odpowiedź, są bardzo trudne. Związana z tym decyzja nie należy do najłatwiejszych...Dlatego rozumiem nowych opiekunów - jednych i drugich oraz ich dylematy związane z tak odpowiedzialną decyzją; decyzją – na dobre i na złe. 

Młody pies jest bardziej zabawnym figlarzem i często rodziny z dziećmi decydują się na adopcję właśnie takiego dostosowując go do temperamentu swojego potomstwa. Pies rośnie wraz z dziećmi i to od rodziców zależy czy będzie on członkiem rodziny, czy też krótkim epizodem w ich życiu, a w konsekwencji los psiaka nie będzie taki jakiego byśmy oczekiwali. 

 

 

Minie kilka lat i szczeniak staje się psem dorosłym, a z biegiem czasu psem starym. Wiemy również, że inaczej wygląda starość, do której stopniowo przyzwyczajamy, która następuje zwykłą koleją rzeczy, gdy sukcesywnie zmieniają się jego potrzeby i możliwości, poczynając od diety po stan psychofizyczny. Dopasowujemy odpowiednią karmę, długość spacerów, intensywność zabaw.... 

 

 

Starsze psy (mowa o 10 letnich) z reguły nie akceptują warunków schroniskowych. Nie ma się co dziwić! Przecież przez 10 lat swojego życia były blisko człowieka i obojętne, czy miały dobrze, czy też nie, ceniły sobie kontakt z człowiekiem, z którym tworzyły „rodzinę”. Pies, obojętne w jakim byłby wieku, zaakceptuje wybór człowieka, choć potrzebuje na to trochę więcej czasu aniżeli szczeniak. Chcąc adoptować starszego psa ze schroniska nie stawiajmy mu rygorystycznych wymagań, pozwólmy na akceptację nowych warunków, na aklimatyzację! Kierujmy się odruchem serca!!!

A Wy jakiego byście wybrali?

Zabierzcie głos uzasadniając odpowiedź!

W rzeszowskim schronisku  70% psów ma powyżej 10 lat życia!

.
 

strony:

<- | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | ->

Produkcja i hosting: ZETO-RZESZÓW Strony www - Strony internetowe - Aplikacje internetowe - Sklepy internetowe - Portale korporacyjne
Nowe zasady dotyczące cookies W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.
[zamknij]